Gietrzwałd, 8 - 9 czerwca (piatek, sobota) 2012 r.
news
Wielkość czcionki:   


Dzień 5 Nowenny
Bogu dziękujmy za naszą Matkę Kościół, kochajmy i nieustannie módlmy się w intencji całego Kościoła.

Każde dziecko potrzebuje matki. To matka zapewnia dziecku wszystko: karmi, przewija, troszczy się w każdym momencie, w każdej chwili. Chce, aby dziecko dobrze się rozwijało, rosło, było mądre i wszystko daje dziecku, aby tak się działo. Dziecko doświadcza miłości matki. Jej starania, owszem uzależnione są od możliwości materialnych, ale dziecko przede wszystkim wyczuwa miłość matki i to miłość sprawia, że dziecko się rozwija. I dziecko na tę miłość odpowiada, ufa mamie, stale pragnie być z mamą. W miarę jak rośnie, zaczyna brać udział w różnych czynnościach, obowiązkach, po prostu odpowiada miłością na miłość. W zależności od wieku, możliwości, coraz bardziej angażuje się w tę pomoc, by razem z mamą różne rzeczy robić, mieć swój udział w rodzinie, w miłości; przestaje być biorcą, zaczyna być tym, który również daje coś z siebie.
Dusze maleńkie są dziećmi Matki Kościoła. Najpierw bardzo dużo tylko czerpaliśmy. Tak jak każda dusza rodzi się w Kościele poprzez chrzest, najpierw przede wszystkim przyjmuje; przyjmuje w swoim domu rodzinnym, przyjmuje podczas nabożeństw, podczas modlitwy w kościele, przyjmuje podczas katechezy w szkole; przyjmuje wszędzie. Otoczona jest Kościołem, nie tylko tym instytucjonalnym, otoczona jest duszami, ludźmi i od nich czerpie. Wszystko jest do dyspozycji duszy i dusza najpierw dużo czerpie, bierze, dostaje, ale powoli w miarę rozwoju, zaczyna również odwzajemniać miłość i pragnie dawać, kochać i tę miłość wyrażać na różny sposób. I my, moi kochani, już jesteśmy na tym etapie, że oprócz tego ciągłego przyjmowania miłości już możemy tę miłość odwzajemniać do Kościoła swojej Matki. Dobrze byłoby uświadomić sobie kim jest Kościół i pokochać szczerym, gorącym sercem, całym sercem Kościół. Odwzajemniając miłość i to wszystko, co otrzymujemy nieustannie w Kościele, wszelkie dobro, starać się służyć Kościołowi, pomagać swojej Matce.
A czym pomagać? Miłością; miłością ponad wszystko; miłością taką, jaką darzy się prawdziwą Matkę, a więc myśleć o Kościele z troską, myśleć pragnąc pomagać, służyć, pragnąc czynić dobro na rzecz Kościoła. Nasze serca powinny objąć miłością cały Kościół, a więc wszystkie dusze, wszystkich kapłanów, dusze konsekrowane; w sposób szczególny Papieża i wszystkich będących wyżej w hierarchii kościelnej. Powinniśmy objąć swoją miłością każdą duszę, każdą duszę słabą, grzeszną, każdą duszę żyjącą na ziemi i każdą cierpiącą w czyśćcu. Swoją miłością powinniśmy objąć wszystkie poczęte, nienarodzone dzieci i dusze tych, od których życie ich zależy. Swoją miłością powinniśmy objąć wszystkie dusze, które mają wpływ na pozostałe, na życie, na jakość życia, tych, od których w sposób szczególny zależy w jakiś sposób los Kościoła. I to nie tylko chodzi o dusze wierzące, ale i dusze, które walczą z Kościołem i w ten sposób wpływają w sposób negatywny na życie Kościoła. Swoją miłością powinniśmy objąć dusze, które cierpią za wiarę, a jest ich tak dużo. Wcale nie minęły czasy męczeństwa chrześcijan; są, trwają nadal. My żyjemy w spokoju, ale codziennie cierpią, giną za wiarę dusze, ludzie wierzący. Swoją miłością obejmujmy wszystkich, cały Kościół.
Miłość nasza, troska o Kościół powinna przejawiać się przede wszystkim w modlitwie, w otwartości serca na Boże sprawy; nie w działaniu, nie w podejmowaniu wszystkich kolejnych akcji, ale w modlitwie, by obejmowano miłością każdą sprawę, każdą duszę. Słysząc o różnych złych wydarzeniach w łonie Kościoła, czy wymierzonych przeciwko Kościołowi, mamy przede wszystkim modlić się. Usta nasze mają milczeć; nie komentować, nie roznosić zła, ale modlić się i kochać. Aby, przynajmniej poprzez nasze serca, dusze, całe nasze osoby to zło nie było pomnażane lub o tym złu nie było więcej mowy; by tylko miłość z nas biła i ta miłość by wylewana była na Kościół. Do tego przecież Bóg nas powołał. Ta miłość będzie nieustannym naszym dziękowaniem Bogu za Kościół, dziękczynieniem za to wielkie dobrodziejstwo, jakie Bóg uczynił stwarzając Kościół, dając nam Kościół, naszą Matkę. Bez Kościoła, tak jak dziecko bez matki nie przeżyje, tak my byśmy nie przeżyli. Więc Bogu dziękujmy za naszą Matkę Kościół, kochajmy i nieustannie módlmy się w intencji całego Kościoła.

Dodano 04-06-2012 r.
© 2012 Stowarzyszenie Konsolata   design by pphem